Witam wszystkich. ! Dzisiaj była MAJÓWKA!! No ale od początku. Wstałam rano około 8. Moja mama położyła się spać, bo przyszła z nocki. Ja ubrałam się i poszłam do komórki, poszukać czapki z daszkiem. Poszłam i wróciłam. Niestety nie znalazłam ;p. Zapytałam się taty czy czasem nie widział. Mówił, że coś mu się obiło o oczy xD Zaczął szukać w szafach, szafkach. Znalazła się tylko jedna taka z NY. Nie lubie jej. Pomyślałam, że jak mama wstanie, to mi poszuka takiej POLSKA. Zjadałam, pooglądałam i ubierałam się do kościoła. Umówiłam się z Meyki na 10.30. Jak byłam gotowa to jeszcze chwile posiedziałam. Zadzwoniła Meyki że wychodzi. Pogadałam chwile z tatą i poszłam. Miałyśmy stać na dworze, bo była piękna pogoda. Pod kościołem byłam pierwsza, więc podeszłam do Olki i Agi ( takich jednych z naszej klasy). Cały czas zaglądałam za Meyki xD. W końcu przyszła. Była z mamą. Przywitałyśmy się i msza się rozpoczęła. Prawie cały czas gadałyśmy : oo , za 40 min Majówka, oo za 30 min Majówka. Jej mama nas upominała , a my dalej to samo xD. Po mszy mama Meyki zapytała się czy może jechać z nami samochodem , bo tylko one by jechały rowerami ( tradycja przeminęła ; / ). Mówie że mi tam obojętnie, ale pani Dominika chciała jeszcze pogadać z moim tatą lub mamą. Poszłyśmy do mnie. Drzwi otworzyła nam babcia. Powiedziała że tato pojechał na cmentarz a mama jeszcze śpi. Poszłam ją obudzić , bo umówiłam się z nią, że jak przyjde z kościoła to ją obudze. Wystała, ubrała się i wyszła. Mama umówiła się, że podjedziemy po nie pod dom ;P. Mieliśmy jechać o 12 a pojechaliśmy o 12.30 ; /, bo tato musiał zjeśc. Po co ? xDD heh. Zeszłyśmy z Meyki do piwnicy po namiot Iglo xd. Jej mama zaprowadziła rowery do piwnicy i pojechaliśmy. Moja mama wyszła jeszcze do sklepu po wodę dla Reksia ( też jechał) i napój dla mnie. Byliśmy gotowi na Majówkę. Pojechaliśmy do Sherwood ( nazwa naszego lasu). Na miejscu była już pani Aneta i pan Tomek. Ognisko było już rozpalone. Okazałysmy się z Meyki jedynymi dziećmi xD. Rozłożyłyśmy Iglo i weszłyśmy do niego. Siedziałyśmy i gadałyśmy. Za jakiś czas wyszłyśmy zapytać się kiedy wszyscy będą. Okazało się że Matylda dopiero o 14. a Maciek może nie przyjechać ;/ Kacper też nie był pewny. Byłyśmy złe. Po jakimś czasie Meyki napisała SMS-a na domowy Maćka , żeby przyjechał na Majówkę , bo jak nie to ona się wraca. I podziałało ! Za chwilę przyjechał Maciek, Kacper, Maksiu ( brat Kacpra), i rodzice Kacpra. My z Meyki schowałyśmy się za moim samochodem xD czekałyśmy aż nas zauważą. Posiedziałyśmy tam chwilę , aż telefon pani Dominiki zadzwonił ( był w bagażniku ) i Majka musiała zanieść , bo to sąsiadka. Okazało się że .......... ( nie ważne) . Pojechał mój tato z p. Dominiką. Z Meyki podeszłyśmy do chłopaków, przywitałyśmy się i poszliśmy gdzieś w las ( jak zawsze ). Poszliśmy na bagna, które okazało się suche. Pochodziliśmy chwilę po nim, bo fajnie sie zapadało xDD. Mieliśmy iść do lasu, w którym ( jak Meyki się śniło) są ciała bez wnętrzności, bo w okolicach Malczyc grasuje jakiś pojebaniec xDD. Ja i Kacper troche się baliśmy, więc chcieliśmy wracać. No i wróciliśmy. Jak się wchodziło do lasu , to taki jakby kadr z filmu Piątek 13. xDD. Taki las i zaraz Jason wyskoczy z siekierą ;p. Jak wracaliśmy to Maciek opowiadał jakieś straszne historie i szybko nam droga zleciała ;p. Jak poinformowałyśmy z Meyki chłopców, że zaraz będzie Matylda to stękali i wgl ;p. Pochodziliśmy chwilę po lesie i wyszliśmy na drogę " przedgłówną". Tak jakiś gostek na rowerze jechał. Ja mówie , że to ten od wnętrzności. Poszliśmy do " obozu". Tam zjedliśmy , posiedzieliśmy i znowu poszliśmy na tą drogę. Mijał nas tato Matyldy, który po nią gdzieś tam jechał , bo wracała z biwaku z harcerstwa. Gdy już pojechał , poszliśmy w stronę mostku. Maciek położył na drodze jakieś gałęzie. Postaliśmy tam chwilę , gadaliśmy i śmialiśmy się. Jak wracaliśmy, byliśmy koło wyjazdu , to ktoś zobaczył auto Matyldy. Zaczeliśmy biec w drugą stronę. Meyki pobiegła gdzieś dalej a Maciek zawołał mnie i Kacpra do drzewa przy którym on stał. Ja zaglądałam czy jest Matylda. Widziałam że ktoś siedzi od strony pasażera. Poszliśmy w stronę bagien , ponieważ widzieliśmy że Mati nasz szuka. Meyki miała iść jeść zapiekankę, więc mama ją wołała. Ona pobiegła a ja, Kacper i Maciek zostaliśmy w lesie. Dobiegliśmy do drogi, na której szła Marcelina i Paulina. Maciek pytał sie gdzie Matylda. Oczywiście jadła. xDD. Zostalibyśmy tam , ale przestraszył nas pies, który latał jakiś kawałek od nas. Pobiegliśmy szybko do obozu. Jak Meyki zjadła zapiekankę, to opowiedziałam Mati, Meyki, Maćkowi i Kacprowi co teraz będziemy robić. Plan wyglądał tak: ja, Meyki, Maciek i Kacper będziemy się chować a Matylda będzie nas szukać ( coś jak w chowanego , tylko tu nawet jak nas znajdzie to będzie nas dalej szukać ). Miała zjeść kiełbasę i dopiero potem pójść nas szukać. A my pobiegliśmy w stronę wyjazdu i poszliśmy na mostek. Czekaliśmy tam około 15 min na Matyldę. W końcu Kacper ją zauważył i ona nas chyba też. Szybko zeszliśmy pod mostek. Maciek wepchał sie do rury a za nim Majka. Ja i Kacper byliśmy schowani w takim wgłębieniu , koło mostku. Zaglądaliśmy za Mati. Ta chodziła gdzieś w las, coś szukała , ale jakby wcale nie nas, bo patrzyła za każde drzewo , jakbyśmy byli mikrusami ( bardzo mali) xDD. Próbowałam wejść też do tej rury ale jakoś ciasno tam się zrobiło xDD. Nie zauważyłam, że Matylda znalazła Kacpra. Ja chciałam wyjść i wejść tyłem, ale mnie zauważyła ;p. Zaczęłam mówić , że tam się nie da schować , że nie wiem gdzie Maciek z Meyki poszli. Matylda szukała ich dalej. Weszliśmy na ten mostek a Kacper zaczął skakać , tupać i śpiewać. xD Pokazywałam mu żeby przestał, bo ich zdradzi. Wysłałam Matyldę w całkiem inną stronę , ale mówiłam że my tu zostajemy , bo i tak już za dużo powiedzieliśmy. Ona poszła. Maciek wyszedł z rury i zaglądał czy już może się spokojnie pokazać , żeby nie zauważyła. Stali tam jeszcze przez chwilę. Jak wchodzili na drogę to Matylda podbiegła z tyłu i zaczęła ich gonić. Ci znowu weszli do rury ale Matylda już ich zobaczyła. Maciek wyszedł od strony gdzie Mati stała i gdzie ja i Kacper się patrzyliśmy. Kacper odwrócił się i przestraszył , bo z drugiej strony wyszła Majka. Matylda poszła dalej szukać, ale już zbytnio się jej nie chciało. Mam też nie. Szliśmy w jej stronę. Przy wjeździe Maciek gdzieś pobiegł a za nim Kacper. Ja, Matylda i Meyki doszliśmy do nich. Usiadaliśmy na trawie i Matylda śpiewała piosenki i opowiadała o biwaku. Kacper chciał już wracać, bo miał już niedługo jechać. Wróciliśmy do obozu. Posiedziałyśmy z Meyki chwilę w namiocie i jadłyśmy chipsy. Za chwilę wyszłyśmy i dołączyłyśmy do chłopaków którzy chodzili po przewróconym drzewie ( co roku po nim chodzimy). Rozmawialiśmy , skakaliśmy i śmialiśmy się. Wszyscy się już zbierali. Z Meyki poszłyśmy składać Iglo. Najpierw się nam nie udało , więc moja mama nam pomogła. P. Dominika, mój tato i mama, p. Gosia rozmawiali o Nocy Świętojańskiej. Mamy plany zrobić nocleg nad jeziorem w czerwcu. xD Mój tato chciał już jechać , więc pojechaliśmy. Zawieźliśmy Majkę i p. Dominikę do domu a my pojechaliśmy do siebie. Wzięłam te rzeczy które zostały w samochodzie i poszłam do domu. Teraz siedze i to pisze xD. To byla 18-sta Majówka!!! Pełnoletnia !! kocham MAJÓWKI !!!!!!! Nie moge doczekać się nocy Świętojańskiej i następnej Majówki <33
zdjęcia będą jak Marcelina da xD
Adka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz